Pluralowy grid

System liczby mnogiej w języku szwedzkim jest logicznym „gridem”, z małymi wyjątkami, jednak ich „obsługa” nie skomplikowana.

Moim małym marzeniem jest, aby liczba mnoga już nikomu więcej się nie myliła, dlatego stworzyłam jednostronicowego „grida” – tak by można było sobie go powiesić, np. na lodówce i „sfotografować pamięcią”.

Od ogółu do szczegółu – tak najłatwiej. Nie uwzględniłam stu procent wyjątków, ale starałam się przekazać „istotę”. Dedykowane tym, którzy chcą spojrzeć na liczbę mnogą z „lotu ptaka” i uporządkować sobie zasady.

Kliknij na poniższy link:

substantiv i plural svenska

 

Puss och kram

//Ewelina

Skończoność versus nieskończoność, czyli finita i infinita verb

Życie codzienne wymaga od nas precyzji opisu. Co prawda nasze czyny to nie my, ale po czynach często jesteśmy oceniani, więc warto przyjrzeć się części mowy która opisuje właśnie akcje i wydarzenia. Różne formy czasownika sprawiają, że jest to możliwe.

Pewnie nie raz, ucząc się różnych języków słyszeliście o finita i infinita verb? Może trochę nuda i na co dzień nie myślimy o finita i infinita verb, ale sama świadomość w którym  miejscu szwedzkiego system gramatycznego jesteśmy, pozwala nam na bardziej świadome użycie języka i lepsze wyczucie jego plastyczności (i zapewne poprawności).

Zacznijmy od finita verb. Spójrzmy na kilka przykładów.

finita

Finita verb to nic innego jak czasownik w formie osobowej.

Finita verb mają „moc” tworzenia zdania – mówimy po szwedzku, że są satsbildande. Powyższe przykłady są „pełnoprawnymi zdaniami”.

Finita verb mogą funkcjonować jako predikat. A cóż to takiego? Predikat po pierwsze jest zawsze czasownikiem, po drugie mówi nam co się dzieje w zdaniu albo co ktoś robi. Aby wyłowić predikat w zdaniu, wystarczy, że zadamy sobie pytanie „Vad är det som händer”?

Na przykład:

Barnet springer.

Vinden blåser.

 

Formy infinita, nie mogą stworzyć samodzielnie zdania, możemy oczywiście „próbować”, no ale spójrzmy na przykłady poniżej.

 

Hon måla inte – infinitiv

Hon målad  – perfekt particip

Hon målande –  presens particip

Hon målatsupinum

 

Infinita verb nie mają zdolności tworzenia zdań, za to spełniają zupełnie inne funkcje. Jakie? Spójrzmy jeszcze na kilka przykładów.

 

Att läsa är berikande. (Czytanie jest wzbogacające)

Läsandet minskar. (Czytelnictwo maleje)

En beläst person kan vara vidsynt. (Oczytana osoba może mieć szerokie horyzonty)

En läsande person är ofta i en annan värld. (Czytająca osoba może często być w  innym świecie)

 

Kilka uwag. Rzeczownik (w tłumaczeniu na polski) np. „czytanie” wyrazimy często bezokolicznikiem w języku szwedzkim.

Imiesłów (particip) odmienia się jak przymiotnik (perfekt particip – imiesłów czasu przeszłego), podczas gdy imiesłów przysłówkowy czynny pozostaje nieodmienny.

Porównajmy:

den grävda gropen  versus den grävande journalistiken

 

Supinum jest nieodmienne i jest używane tylko do tworzenia czasów perfekt oraz pluskvamperfekt (har/hade grävt).

 

Szybkie podsumowanie w formie graficznej:

tabelka_logo

 

Źródło i przykłady:

Maria Bolander „Funktionell svensk grammtik

Może i jesteś wyspą, ale na szkierach

Ten weekend zapewne upływa Wam pod znakiem miłości. Ptaki już inaczej śpiewają, dziś przyłapałam dwa gruchające gołębie na loggii – niestety musiałam je grzecznie wyprosić.

W Szwecji Walentynki Alla hjärtans dag obchodzimy również 14 lutego. Święto komercyjne, ale mimo wszystko nie można mu odmówić uroku –  no bo jeśli ludzie się kochają, to może być tylko dobrze. Choć prawdziwym Świętem Miłości jest chyba Stockholm Pride i być może wszystkie inne tego typu imprezy w mniejszych miastach i miejscowościach – wtedy naprawdę czuć moc miłości w powietrzu.

W opozycji do Alla hjärtans dag stoi Singlarnas dag – w Szwecji obchodzony 11 listopada.

sss

Szwedzi są znani z bardzo dużej potrzeby tzw. personal space, czyli personligt utrymme. 

Dziś w Szwecji niemal połowa jej mieszkańców (dane pochodzą z filmu Szwedzka teoria miłości w reżyserii Erika Gandiniego) żyje samotnie. Nawet jeśli statystyki różnią się teraz od stanu faktycznego, to i tak kwestia samotności w Szwecji jest dojmująca. Jednym z pierwszych skojarzeń jakie mam z tym krajem właśnie samotność. Należy jednak pamiętać, że „kłamstwo, wielkie kłamstwo i statystyka”. Pomiary często uwzględniają stan tymczasowy bycia singlem (chodzi tu głownie o bardzo młodych dorosłych i osoby w okresie później starości).

drzwi

Kadr z filmu Szwedzka teoria miłości 

Poza tym wielu młodych Szwedów później niż zwykle decyduje się na wspólne zamieszkanie i wejście w związek formalny, dodatkowo społeczeństwa nordyckie (a przecież nie tylko one) żyją dłużej, a liczba ludności w Szwecji na przestrzeni ostatnich lat wzrosła. Zwiększyła się też liczba rozwodów i osób, które świadomie decydują się na życie w pojedynkę.

love

Kadr z filmu Szwedzka teoria miłości 

Wielu z nas zastanawia się dlaczego tak jest? W jednym z artykułów Gunnar Andersson z Instytutu Socjologii w Sztokholmie opowiada, że pewnego dnia grupa Koreańczyków odwiedziła jego biuro, chcąc się dowiedzieć jak wygląda kwestia jednoosobowych gospodarstw domowych w Szwecji, gdyż w Korei to jest relatywnie nowy fenomen (obstawiam, że więcej na ten temat możemy się dowiedzieć z koreańskiego filmu nagrodzonego Oskarami  Parasite).

Wracając jednak do Szwecji…

Państwo szwedzkie miało na celu zaprojektowanie rodziny tak, aby każdy jej członek był niezależnym elektronem: Idealna szwedzka rodzina składa się z dorosłych i całkowicie niezależnych jednostek” – głosi socjalistyczny manifest z 1972 roku.  Związki miały opierać się przede wszystkim na miłości. Ludzie mieli być samowystarczalni. Jak to wygląda w praktyce?

love2

Kadr z filmu Szwedzka teoria miłości 

Większość Szwedów opuszcza dom rodzinny między 19 a 21 rokiem życia. Oczekuje się od nich, że będą utrzymywać się sami i zaczną samodzielne życie.

Niezwykle smutnym zjawiskiem śmierć  w samotności. Zdarza się, że śmierć osoby pozostaje niezauważona (opisywany rok temu przypadek mężczyzny, który został znaleziony po trzech latach od swojej śmierci i to nie na jakichś szwedzkich rogatkach, tylko w swoim mieszkaniu na Södermalm w Sztokholmie). Czynsz był płacony automatycznie stałym przelewem tak zwanym autogiro, dlatego mężczyzną nikt się nie zainteresował…

Szwecja według skali wartości to też najbardziej indywidualistyczny kraj na mapie świata (w prawym górnym rogu znajdziecie kropeczkę reprezentującą Szwecję).

skala

 

Według statystycznego Centralnego Biura Statystycznego (Statistiska centralbyrån) SCB około 300 000 osób żyje w społecznej izolacji (aby zostać zaliczonym do tej kategorii należy mieszkać samemu i spotykać krewnych oraz znajomych nie częściej niż kilka razy w miesiącu). Najbardziej samotni są ludzie starsi. Co dziesiąta osoba powyżej 75 roku życia, nie spotyka krewnych czy znajomych częściej niż właśnie kilka razy w miesiącu.

scb

Nie wyczerpuję tutaj tematu, w zasadzie go tylko rozpoczynam.

Podsumuję go jednak słowami Zygmunta Baumana, który wypowiada się w filmie Szwedzka teoria miłości.

bauman

Kadr z filmu Szwedzka teoria miłości 

„Niezależność wcale nie oznacza szczęścia, niezależność prowadzi ostatecznie do wrażenia pustki, braku sensu w życiu oraz do kolosalnej, niewyobrażalnej nudy”.

 

Källor

https://www.scb.se/hitta-statistik/artiklar/2019/fyra-procent-ar-socialt-isolerade/

https://www.sociology.su.se/om-oss/nyheter/varf%C3%B6r-finns-det-s%C3%A5-m%C3%A5nga-ensamhush%C3%A5ll-i-sverige-1.374885

https://www.expressen.se/nyheter/man-hittad-dod-i-sin-lagenhet-efter-tre-ar-/

https://www.gp.se/livsstil/%C3%A4r-sverige-de-ensammas-land-1.3971386

Co mówi nam Nyordslistan o roku 2019?

Co roku Institutet för språk och folkminnen ogłasza listę nowych słów, które weszły do języka szwedzkiego (nie wszystkie z nich wejdą jednak do oficjalnej klasyfikacji Svenska akademins ordlista). Ich lektura jest niezwykle pasjonująca, bo wiele mówi o użytkownikach języka i o czasach w których ci użytkownicy egzystują. I tak oto dwudziestego siódmego grudnia została ujawniona nowa lista na rok 2019, który wkrótce pożegnamy.

Znajdziecie ją pod linkiem

Nowe słowa są odzwierciedleniem dynamicznie zmieniającej się rzeczywistości. Żadne odkrycie – wręcz przeciwnie – pogłębienie kopani odkrywkowej banału. Nowe słowa, które weszły do języka szwedzkiego są niemal autonomicznym podsumowaniem roku 2019, kolażem zjawisk (tych z offline’u i tych z online’u) i trendów (które zaraz zostaną zastąpione innymi, jeśli jeszcze nie zostały w momencie, w którym to piszę).

benim

Pobawmy się zatem w wolne tłumaczenia – mniej lub bardziej formalne (kolejność przypadkowa). Przedstawię wybrane słowa z listy.

Benim – to słowo zapożyczone z tureckiego, slangowe w swoim brzmieniu. Faktycznie, pierwszy lepszy raps po szwedzku zawiera ten dość enigmatyczny wyraz, który w tureckim stanowi formę genitiv zaimka „ja” i oznacza „mój, moja, moje” – w szwedzkim jest używane w znaczeniu jag (ja) albo mig (mnie).

„Vi träffades i orten, sen benim han var där”  – Jireel  Cataleya

Często występuje w zdaniach wykrzyknieniowych – „Det är jag!” („To jestem ja!„). Szwedzkie jag (ja) widocznie okazało się za „słabe” i aby wyrazić tradycyjną maczo-męskość w „selfisz” wydaniu – potrzebne było zapożyczenie – ciekawe(?). Czyżby nostalgia za tradycyjnie rozumianą męskością w równouprawnionym społeczeństwie? Pustka została zapełniona. I wtedy wchodzi on – mężczyzna o „imieniu” benim.

Ikigai (poczucie głębokiego sensu egzystencji?) – tym razem słowo zapożyczone z japońskiego – rodzaj przeżycia, które cechuje poczucie sensu, sensowność egzystencji, rodzaj balansu pomiędzy tym czego potrzebujemy my, a czego potrzebuje świat.

ikigai.jpg

ikigai_wykres

źródło: https://rosnijwsile.pl/ikigai-czyli-jak-zyc-dlugo-i-szczesliwie-japonska-filozofia-szczescia/

Övervakningsekonomi (gospodarka oparta na inwigilacji i kontroli?) – z punktu widzenia ekonomi cyfrowej jesteśmy zbiorem informacji i zachowań w Internecie – całość ma potencjalnie dużą wartość rynkową.

Växtbaserat kött (bezmięsne mięso, czyli mięso roślinne czy też wegetariańskie?) – artykuł żywnościowy do złudzenia przypominający mięso – smakiem, wyglądem, konsystencją – z jedną zasadniczą cechą – nie jest mięsem.

Od wege przechodzimy płynnie w eko. Rok 2019 to rok strajków klimatycznych i pochylenia się nad losami naszej planety. W języku znajdziemy takie słowa jak klimatstrejk (strajk klimatyczny) – rodzaj strajku, który ma zwrócić uwagę ogółu na konieczność przedsięwzięcia proekologicznych działań, klimatnödläge (klimatyczny stan wyjątkowy?) – to już stopień wyżej –  nie tylko strajk, ale w zasadzie rodzaj alertu nawołującego do podjęcia natychmiastowych kroków na rzecz ratowania klimatu.

greta

źródło: Wysokie Obcasy

Mamy także Gretaeffekten (efekt Grety) – rodzaj wpływu, na rzecz bardziej przemyślanych działań w kontekście klimatu (działalność Grety Thunberg znalazła swoje odzwierciedlenie w języku). Od 2019 możemy chwalić się jednym słowem, że podróżujemy jeżdżąc pociągami zamiast latając samolotami – piękne słowo tågskryta (chwalenie się, że podróżujemy pociągami?).

Świat wirtualny wymieszał się z offlinem i na ich styku powstało kilka nowych słów.

Sharenting (angielskie sharing i parenting) to zjawisko opisujące rodziców dzielących się zdjęciami swoich dzieci w mediach społecznościowych bez porozumienia z owymi dziećmi (o co później dorastające dzieci mogą mieć pretensje). Zatem uwaga na urocze bobaski na Facebooku czy Instagramie.

Deepfake – kiedy fake spotyka się z deep learning naprawdę trudno odróżnić rzeczywistość od manipulacji –  o tym jest to słowo. Nagle twój głos czy ciało może znaleźć się w okolicznościach, w których nigdy w życiu nie byłaś/byłeś, a deepfake skutecznie utrudnia udowodnienie, co jest prawdą, a co fałszowaniem tak zwanej rzeczywistości.

Ciekawe są też pewne słowa z domeny ekonomiczno-socjologicznej, np. dra åt helvete – kapital (środki zgromadzone na wypadek rozstania?). Ciekawa jestem Waszego tłumaczenia.

Rodzaj zaoszczędzonego kapitału, który skutecznie pozwoli nam zakończyć relację. Każdy szanujący się podcaster finansowy mówi o poduszce bezpieczeństwa, czyli zgromadzonym kapitale, który pozwoli nam na przeżycie sześciu miesięcy bez pracy, a co z fuck-off kapitałem? Czy to część poduszki bezpieczeństwa? Nie wiem, ale samo zjawisko, jak i słowo jest bardzo ciekawe.

asmr.jpg

ASMR jest skrótem od angielskiego autonomous sensory meridian response  – rodzaj sensorycznej stymulacji, która dostarcza oglądającemu/słuchającemu swoistej przyjemności.

Wystarczy pooglądać sobie „dziamganie” czegoś na TikToku czy YouTube i będziecie wiedzieli o czym mowa.

Beteendedesign (design behawioralny?) – projektowanie środowiska w taki sposób, aby moderowało czy wspierało pewien rodzaj zachowań. Dizajny zawsze są po coś i mają w sobie ukryty cel, użytkownicy mają ten cel realizować, a nawet go ulepszać. W każdym razie design z zachowaniem mają bardzo wiele wspólnego i to słowo daje temu wyraz.

wallpaper

źródło: http://www.wallpaper.com

Popcornhjärna (mózg popcornowy?) – rodzaj rozproszenia uwagi przy przełączaniu się pomiędzy różnymi zadaniami, kiedy na przykład dryfujemy w pracy między dwoma monitorami, tabletem i smartfonem. Czyż mózg nie zaczyna przypominać wtedy popcornu? Ewolucja nie przewidziała takiego scenariusza dla naszego najważniejszego organu, dlatego radzimy sobie jak umiemy, co często skutkuje popcornowym chaosem.

popcorn

Nie wszystkie z nowych słów przetrwają próbę czasu. Język jest jednak jednym z bardziej demokratycznych systemów, jeśli pozwala mu się żyć własnym życiem – to użytkownicy decydują, czy jakieś słowo przetrwa czy nie, co jest błędem językowym, a co nie – względnie już nie.

Na dobre w słowniku mają też szansę zagościć antyszczepionkowcy – antivaxxare, co faktycznie może odzwierciedlać skalę tego ruchu.

Macie już jakieś ulubione słowo na liście? Ciekawa też jestem propozycji Waszych tłumaczeń.

//Ewelina

Sztokholm – miasto nieoczywiste. O przewodniku-nieprzewodniku Katarzyny Tubylewicz

Książka zaczyna się dość nostalgicznie mianowicie od utraty i niezapełnionej pustki. Utraty dzielnicy – jak widać każde miasto ma swoje Pruitt-Igoe.

Przed przeczytaniem przewodnika-nieprzewodnika Katarzyny Tubylewicz nie wiedziałam nawet, że taka dzielnica jak Klara (Klarakvarteren) istniała na miejscu dzisiejszego Norrmalm – jej granice wyznaczały ulice Vasagatan, Kungsgatan, Malmskillnadsgatan, Malmtorgsgatan, Strömgatan oraz Tegelbacken. Klara przechodziła stopniową degradację – wraz z pojawieniem się mieszkań czynszowych, zaczęła być domem ludzi biednych, zachowując jednak przy tym swój niepowtarzalny charakter. W konsekwencji żyli tam obok siebie ludzie z różnych klas – artyści, rzemieślnicy, właściciele lokalnych hotelików. W 1945 politycy podjęli decyzję o wyburzeniu dzielnicy i wybudowaniu nowego lepszego serca Sztokholmu, wolnego od zapyziałych ruder i mieszkańców z mało kontrolowalnym życiorysem. Fakt, że architektura z władzą i inżynierią społeczna ma wiele wspólnego nie dziwi nikogo (o tych powiązaniach więcej znajdziecie w rozdziale poświęconym modernistycznemu Vällinby). Klara z punktu widzenia planowania i kontroli okazała się być dzielnicą niemożliwą, zbyt skontrastowaną i zbyt trudną do jednoznacznego zdefiniowania.

gruba lund.JPG

Autorka patrzy na miasto warstwowo, uważnie. Pochyla się nie tylko nad teraźniejszością, ale zagląda również pod podszewkę przeszłości, która skrywa mroczne tajemnice. Dużym atutem są też ciekawe zdjęcia syna Katarzyny Tubylewicz, Daniela.

gamla stan.JPG

Katarzyna Tubylewicz przechadza się po istniejących dzielnicach Sztokholmu, ale patrzy na nie przez swoją bardzo subiektywną soczewkę. I tak mamy hipsterski Södermalm (swoją drogą uwielbiam – znajduje się tam też Instytut Polski w Sztokholmie, gdzie lata temu miałam krótką praktykę i mogłam poznać różne ciekawe zakątki Söder) ze swoimi snobistycznymi absurdami i swoim SoFo (pojęcie ukute pod koniec lat 90-tych przez Henrika Borggrena, na wzór SOHO). Wg informacji z przewodnika-nieprzewodnika to dzielnica, która najszybciej przeszła proces gentryfikacji. Kiedy będziemy popijać fikę na Söder, można odpłynąć myślami i uświadomić sobie, że na początku XX wieku była to dzielnica naznaczona biedą i ciasnotą mieszkaniową, ba nawet miała własny dialekt. Za każdym razem, kiedy jestem w Sztokholmie odzywa się we mnie duch spacerowiczki i udaję się na kontemplacyjną wycieczkę wzdłuż Monteliusvägen – uwielbiam.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

W książce znajdziemy wiele socjologicznych obserwacji, od „wewnętrznej strony” miasta, ale też kategoryzacji, jak ta, że sztokholmczycy, bardzo przywiązani są do swoich adresów, które określają niejako ich tożsamość. „O mieszkańcu eleganckiego Östermalm możemy domniemywać, że ma on zasobny portfel, a do tego szlachetne pochodzenie lub ambicję, by przejść do klasy wyższej.” Dalej czytamy: „(…) jest natomiast pewne, że jeśli znana ze świata kultury postać, na przykład pisarka i felietonistka Lena Andersson, mieszka w Tensta, czyli w dzielnicy imigranckiej wymienianej na liście tak zwanych trudnych przedmieść, oznacza to, że mamy do czynienia z osobą wyjątkową, łamiącą wszelkie konwenanse.”

kolejka.JPG

Sztokholm jest bardzo posegregowanym miastem i nie trzeba być szczególnie bystrym obserwatorem, aby to zauważyć. Nie chodzi tylko o segregację rasową, ale też klasową. Autorka wspomina o stronie hitta.se, gdzie można wyszukać dane o przeciętnych zarobkach, zainteresowaniach itd. osób którymi jesteśmy zainteresowani. Dodałabym jeszcze stronę mrkoll.se – szwedzki soft black mirror. Sami sprawdźcie, mam bardzo mieszane uczucia, gdy to czytam…

Wracając jednak do segregacji, można sobie zadawać pytania, dlaczego, z jakiej przyczyny i jak do tego doszło? W odsieczy może przybyć teoria noblisty Thomasa Schellinga, który otrzymał Nagrodę za „polepszenie zrozumienia mechanizmów konfliktu i współpracy dzięki analizie teoriogrowej” („ha fördjupat vår förståelse av konflikt och samarbete genom spelteoretisk analys„).

Schelling wychodząc od teorii gier chciał zrozumieć, jak pojedyncze zachowania ludzkie mogą tworzyć wielkie procesy społeczne i w konsekwencji prowadzić do ogromnego problemu segregacji rasowej. Takim właśnie przykładem jest segregacja rasowa (i klasowa), bardzo widoczna nie tylko w Sztokholmie.

gruna lund.JPG

Załóżmy, że mamy dwie grupy, powiedzmy biednych i bogatych. Dalej załóżmy, że żaden z członków tych grup, nie chce znajdować się w mniejszości. W takim systemie istnieją dwie sytuacje, które są urzeczywistnieniem powyższego: albo całkowity podział 50:50 albo totalna segregacja (Schelling, 1971). Wychodzi na to, że większość z nas chce mieszkać obok ludzi podobnych do nas samych, ale konsekwencje tego mogą być bardzo makro.

IMG_1398.JPG

Ładnie to zjawisko obrazuje Per Wirten w rozmowie z Autorką: „ W ostatnim czasie na przedmieściach szwedzkich miast dochodziło też do strzelanin pomiędzy członkami gangów. Ale myślę, że głównym powodem, dla którego tu czy ja czujemy się tam niepewnie, jest coś zupełnie innego, z czym trudno się uporać. Jako biali ludzie uważamy się zawsze  za tych, którzy stanowią normę w Szwecji. W ogóle nie zauważamy, że nasza skóra ma jakiś odcień. A kiedy trafiasz do Tensta, jesteś nagle w mniejszości. Jesteś biała i nie możesz od tego uciec. W takich miejscach jesteś konfrontowana z wiedzą na temat tego, że masz kolor skóry. I to nie jest przyjemne.”

shortnights.jpg

Katarzyna Tubylewicz jest wrażliwa na niuanse i dostrzega niedostrzegalne – warte uwagi porównanie twórczości Carla Eldha i Carla Millesa. Jeśli szukamy w tej książce wycieczki po muzeach Sztokholmu, to częściowo nasz apetyt zostanie zaspokojony, ale w dość selektywny sposób. Spojrzymy jednak na tego typu „instytucje” z zupełnie innej strony.  Wypłyniemy również na Archipelag Sztokholmski bez zobaczenia którego chyba nie możemy powiedzieć, że byliśmy w Sztokholmie oraz dostaniemy bardzo konkretne namiary na to, jak zwiedzać stolicę Szwecji z perspektywy wody. Dowiemy się również o najlepszych miejscach piknikowych i rozbudzimy swój apetyt na wycieczkę po dachach Sztokholmu.

kaczki.jpg

Nie zostały pominięte także przedmieścia, których charakter jest specyficzny i aby dopełnić obraz miasta koniecznie trzeba się na nie wybrać (sama miałam okazje mieszkać przez miesiąc w tak zwanym tätort Fisksätra – 25 min kolejką ze stacji Slussen w stronę znanego serialowego i prestiżowego Solsidan – osiedle Fisksätra jest absolutnym antonimem słowa prestiżowy)- to było bardzo ciekawe przeżycie.

domek.jpg

Po lekturze książki mam ochotę rzucić wszystko i lecieć na weekend do Sztokholmu, ale tym razem to będzie zupełnie inna wycieczka.

pir.jpg

Postscriptum

Ukazał się też drugi przewodnik-nieprzewodnik, tym razem to podróż po Lizbonie, moim drugim ukochanym mieście, pełnym melancholii i przestrzeni. Lektura jeszcze przede mną, czytaliście?

 

Linki

Mr Koll  https://mrkoll.se/

Klara https://sv.wikipedia.org/wiki/Klarakvarteren

Sofo https://sv.wikipedia.org/wiki/Sofo

Fisksätra https://sv.wikipedia.org/wiki/Fisks%C3%A4tra

Teoria Thomasa Schellinga https://www.wprost.pl/nauka/466051/Wszyscy-jestesmy-rasistami.html

Lektor Hi-Tech – subiektywne podsumowanie konferencji

Konferencja Lektor Hi-Tech (tegoroczna edycja była drugą – za rok kolejna) jest dedykowana głównie lektorom akademickim, ale jak się okazało w praktyce  – niekoniecznie tylko im, każdy kto naucza jakiegoś języka obcego mógł znaleźć coś dla siebie. Wszak wszystkich nas łączy metodyka. 🙂 Wszystkie przydatne linki znajdziecie na końcu wpisu.

foto

 

Who, how, what?

Po dwóch dniach inspirujących wykładów i warsztatów na Politechnice Łódzkiej, zaczęłam sobie na nowo intensywnie zadawać pytania – z kategorii tych podstawowych – kogo uczę (who?) i jakich narzędzi używam/powinnam używać (how?) i co chcę przekazać (what?) – jasno zdefiniowany cel (tym różni się lekcja od luźnej pogadanki w wybranym języku obcym – musi mieć wyraźnie zdefiniowany cel i strukturę – nawet jeśli nieco je „ukryjemy”, bo niektórzy uczniowie wolą bardzo luźną atmosferę i nieformalny charakter – ale to do nas, lektorów należy podtrzymywanie tempa lekcji, dobrej atmosfery (ta akurat dla mnie osobiście jest bardzo istotna), a jednocześnie nietracenie z oczu celu zajęć, tak by konsekwentnie realizować przewidziany materiał (słuchacz płaci nam za efekty i konkretną wiedzę, poza tym budowanie w nim/niej poczucia, że wychodzi – ewentualnie „wychodzi”- w przypadku zajęć online – z tak zwanym konkretem, stanowi źródło pozytywnych wzmocnień i jest ważnym czynnikiem motywacyjnym.

Wracając jednak do pytań (who, what, how) wymagają one ciągłej rewizji w tak dynamicznym świecie, gdzie jak grzyby po deszczu wyrastają nowe aplikacje, nowe atrakcyjne mniej lub bardziej narzędzia – no własnie atrakcyjne, ale czy zawsze użyteczne (?). Wtedy trzeba zadać sobie kolejne pytanie czy dostępne funkcjonalności tych narzędzi wspierają naszą koncepcję nauczania, a przede wszystkim cel, który sobie obraliśmy?

No dobrze, ale przejdźmy już do konkretnych pokonferencyjnych obserwacji.

 

Pokolenie X ,Y ,Z  

Podział pokoleniowy na X ,Y ,Z  jest może zbyt dużym uproszczeniem, ale bardzo pomocnym, jeśli chodzi o dobór metod i powiedzmy pewną operacyjność w selekcji materiałów. Im lepiej znamy zachowania swoich słuchaczy, tym lepiej dla nas i rezultatów naszego nauczania. Poniżej lakoniczna ilustracja przedstawiająca charakterystyki pokoleniowe.

z

 

Mimo, że jestem z pokolenia Y  pamiętam czasy modemowego Internetu z „tepsy”, ba nawet czasy bez Internetu (sic!), to bardzo „czuję” pokolenie X – jestem heavy userem różnych aplikacji, bardzo dużo czasu spędzam online, cechuje mnie otwartość na zmiany i nowe doświadczenia, mam nawet Tik Toka 😉 (mówię Wam to narzędzie wyjdzie niedługo poza grupę „gimbazy” i to chyba już się dzieje –  potencjał jest w każdym razie ogromny).

 

Uważność, a nauka języków obcych

Bardzo zainspirował mnie wykład Magdaleny Ziółek-Wojnar z Uniwersytetu Warszawskiego (SZJO) – rusycystki (konferencja była zdominowana przez anglicystów), która opowiadała trochę o deficycie nowoczesnych podręczników do nauki języka rosyjskiego (trochę odnalazłam w tym też problem książek do nauki szwedzkiego, choć jest już coraz lepiej) oraz o tym jak taki nowoczesny podręcznik wydać, kierując go do generacji Z (mowa o podręczniku Prosto klass).

Mówią Wam coś skróty FOMO, czy TLDR? Na pewno mają coś wspólnego z uważnością i na pewno w bardzo konkretny sposób przekłada się to na naukę – nie tylko języków obcych.

To pierwsze to Fear of Missing Out – kiedy wychodzimy z online’u dopada nas panika, że coś stracimy, że coś nam umknie.

Z kolei tajemnicze TLDR to skrót od too long; didn’t read – oznacza to, że przy tak poszatkowanej uwadze – i nie dotyczy to tylko moim zdaniem pokolenia Z –  warto serwować teksty w kawałkach, mniejszych logicznych całościach – długie teksty są męczące, nie sposób się na nich skupić, a dla tych co są w stanie jeszcze uważnie czytać całe powieści Dostojewskiego i tak takie „poćwiartowanie” tekstu będzie znacznym ułatwieniem.

Rosyjski podręcznik rekomendowany przez Instytut Puszkina ma lat 15, a młodzi słuchacze muszą sprawdzać w Internecie, co to jest liczydło. Słuchacze wychowujący się na Rivstart śmieją się zawsze na zajęciach, kiedy widzą w zainteresowaniach Szwedów släktforskning, czyli badania drzewa genealogicznego – już chyba trochę trąci myszką?

Dwa ciekawe przykłady interesujących propozycji ćwiczeń z rosyjskiego podręcznika:

  • Słownictwo do tekstu dostępne na Facebooku,
  • Ćwiczenie praktyczne – weź paragon ze sklepu, w którym najczęściej robisz zakupy, a następnie wejdź do sklepu online (w szwedzkim byłby to np. coop.se – jeśli uczymy się szwedzkiego), znajdź produkty z paragonu i przetłumacz je – super ćwiczenie! – przy okazji robimy research na stronie i dowiadujemy się nowych rzeczy

Sama pamiętam początki skandynawistyki – mroczne czasy nauki z Rivstart, Form i fokus oraz Svenska utifrån. Nadal darzę je ogromnym sentymentem, szczególnie Form i fokus (wciąż z niego korzystam, tak samo zresztą jak z Rivstart – wersji zaktualizowanej, bardzo lubię też Språkporten), ale czasy nieco się zmieniły, niektóre informacje kulturowe i krajoznawcze, delikatnie mówiąc, mocno się zdezaktualizowały. Poczucie estetyki słuchaczy również – potrzebne jest miejsce na notatki, wyrazista czcionka, zwyczajnie ładny rozkład treści, atrakcyjne kolory.

Ciekawie wyglądają podręczniki do SFI (svenska för invandrare) – szczególnie dobre na start. Bardzo inspirujący coach i nauczyciel Kalle Cederblad (znajdziecie go na Instagramie jako svenskamedkalle – link na końcu tekstu – polecił Svenska så klart – podręcznik skorelowany z treściami webowymi – w przygotowaniu także aplikacja, która ukaże się na przełomie 2019/2020.

Kooperacja, grywalizacja i pozytywny feedback

Co jeszcze się przydaje przy nauce języków obcych?

Grywalizacja – najłatwiej prowadzić grywalizację na platformach pod to przygotowanych – wtedy możemy dawać słuchaczom odznaki, budować całe grywalizacyjne narracje z bardziej zaawansowanym level designem (jak w grach na Steamie ;))

Świetnie do grywalizacji nadaje się Kahoot i Quizlet (poniższy Kahoot nie jest mojego autorstwa). Poza tym zawsze sprawdzają się na zajęciach story cubesy, oraz zwykłe-niezwykłe karty konwersacyjne.

kahoot

Uppdrag gransking, czyli task do zrobienia (Task Based Language Teaching/Learning) – TLBT

Praca na zadaniach – słuchacze uwielbiają mieć zadanie do wykonania, to motywuje jak nic innego. Co mam na myśli albo raczej co Apple miał na myśli, bo to ich metodologia, (ale jak widać jest bardzo uniwersalna)?

Task – Planning –Report

Ta metoda wzmacnia kooperację –  zazwyczaj w parach lub małych grupach. Raportowanie w formie prezentacji – przy okazji ćwiczenie wystąpień publicznych, bardzo przydatna umiejętność.

cbl

 

Inny rodzaj kooperacji jest możliwy również na takich platformach jak Padlet – wirtualna tablica.

Ja używam go na przykład do wspólnego uczenia się czasowników nieregularnych – można wspólnie edytować, dodawać obrazki, tworzyć tablice – korzystają wszyscy. Lektor i Słuchacze tworzą coś razem i wspólnie wpływają na jakość umieszczanych treści.

padlet

 

Iteracje, nie błędy

Jak zwał, tak zwał. Niekoniecznie. Język ma znaczenie!

Failure is reframed as „iteration”

W toku wszystkich wystąpień przewijał się wątek błędów. Aby nie stracić motywacji, musimy testować, iterować, sprawdzać. Błąd to już nie koniec świata, a przynajmniej języka, to dopiero fascynujący początek.

Róbmy błędy, ale uczmy się na nich. Żeby robić błędy, trzeba najpierw być ich świadomym, a to już wymaga solidnej wiedzy.

Zajęcia online

Mogą być prowadzone nawet na Whatsuppie, jeśli prowadzimy je na desktopie, warto zadbać o dobrą kamerę szybkie łącze oraz ładne tło, warto też zainwestować w softboxa (wykład Anny Popławskiej – sprzedażowy, ale dobry). Tę formę będę dopiero testować.

 

Antycypacja i emocjonalnie angażujące treści

Programy typu Idol czy przemówienie TEDexowe, są świetnym źródłem inspiracji do zajęć. Emocje – te pozytywne albo brzydko pisząc, wzbudzenie afektu – ułatwiają zapamiętywanie, pobudzają dyskusje.

Idola zaraz po konferencji implementowałam na zajęciach i wyszło super (link do odcinka na końcu wpisu). Twórcy programu w zasadzie robią za nas robotę narracyjną, tu jest o czym rozmawiać i co przewidywać. Najpierw prosimy Słuchaczy o opowiedzenie, tego co się wydarzy, skomentowanie tego co widzą i jak może się potoczyć historia. I oto mamy dwie bliźniaczki z Eslöv – jedna śpiewa poprawnie, ale nie zachwyciła jury, widać, że bardzo jej zależy – druga przeszła dalej, dużo łez, antycypowanie kto wgra, zachowań bohaterek, czy pozostaną solidarne wobec wyboru jury?– emocje jak z telenoweli, ale na zajęciach z języka obcego to świetnie gra – polecam.

Komunikacja głupcze, czyli human skills

Wniosek ogólny i już ostatni. Najważniejsza w języku jest nauka naturalnej komunikacji, ponad wszystko liczy się ona w każdej branży i na każdym poziomie ludzkiego zachowania – bez tego nauka języka nie mam sensu. Umiejętności miękkie to klucz do innych ludzi, do nas samych, a nawet do technologii – bo tę tworzą ludzie, dla ludzi, obserwując i analizując ludzi.

W związku z tym, ciekawą opcją wydają się narzędzia asynchroniczne w nauczaniu mówienia w języku obcym (wykład Anny Dziury z Uniwersytety Rzeszowskiego). Zalet jest wiele – pozwalają one oswoić się nie tylko z mówieniem w danym języku, ale także z własnym głosem, przygotowują do prawdziwej rozmowy, poprawiają płynność.

Przykłady ćwiczeń: tworzenie krótkich opowiadań w czasie przeszłym, omawianie danego problemu i propozycje rozwiązań.

Szczególnie polecam Voice Thread, dopiero zaczęłam testować, ale jest bardzo interesującym narzędziem.

voice thread

 

Bardzo ciekawa do wykorzystania jest też aplikacja pozwalająca robić szybkie animacje, jeśli chcecie zrobić na przykład jakąś gramatyczną powtórkę w atrakcyjnej formie.

powtoon2

powtoon

Jestem podekscytowana implementacją nowych pomysłów. Testujcie i Wy i dajcie koniecznie znać, czy jakieś narzędzie przypadło Wam do gustu i w jakich warunkach się sprawdziło :).

 

Przydatne linki

 

Link do konferencji

https://www.lektorhightech.info/

 

Narzędzia

Padlet https://sv.padlet.com/ plus Googlowskie narzędzia do kolaboracji Google DOC, a nawet arkusze kalkulacyjne

Pixabay https://pixabay.com/pl/ darmowe obrazki, niezbędne w pracy każdego lektora

Prezi https://prezi.com/  – Power Piont jest nudny

Challange Based Learning Design https://www.slideshare.net/cliotech/challenge-based-learning

Narzędzia do nagrywania wypowiedzi

https://voicethread.com/

https://blabberize.com/

http://www.audiopal.com/

https://www.audacityteam.org/

Kahoot, bo wszyscy lubimy grywalizację

https://create.kahoot.it/

Quizlet https://quizlet.com

Tworzenie animacji 

https://www.powtoon.com

 

Inne

Idol (przykład filmiku wykorzystanego na zajęciach)

https://www.youtube.com/watch?v=N3aWhizHcXg

TEDexy ze szwedzkimi napisami (inspiracja do zajęć)

https://www.ted.com/talks/adam_grant_the_surprising_habits_of_original_thinkers#t-673622

Tik Tok (kim są użytkownicy)

https://superbiz.se.pl/technologie/kim-sa-polscy-uzytkownicy-tiktok-wiemy-ile-maja-lat-i-co-robia-w-internecie-infografika-aa-8Lmf-LrnF-msHQ.html

svenskamedkalle https://www.instagram.com/svenskamedkalle/

Svenska så klart! https://webbapp.liber.se/svenska-sa-klart/

 

 

 

Co ma wspólnego Panna Julia z horrorem Midsommar. W biały dzień?

 „I kväll är fröken Julie galen igen; komplett galen!” wykrzykuje Jean na początku dramatu Augusta Strindberga

Co ma wspólnego film „Midsommar. W biały dzień” (2019) Ariego Astera i „Fröken Julie”  Augusta Strindberga w adaptacji filmowej Alfa Sjöberga (1951)?

ari

Niewątpliwie elementem wspólnym łączącym obie kreacje jest zanurzenie w midsommarowym uniwersum. Niezaprzeczalnie uwodząca, magiczna i zniewalająca siła święta Midsommar jest niemym nie tylko świadkiem wydarzeń, ale też poniekąd motorem działań, gdyż należy do sił natury, a to te wiodą prym w obu dziełach (Ari Aster z pewnością nas jeszcze zaskoczy, bo jego horrory wyznaczają zupełnie nowe standardy, dlatego nie waham się użyć słowa dzieło, mimo że film ma pewne słabe punkty).

Święto Midsommar (przesilenie letnie, de facto początek lata) obchodzone pierwotnie 24 czerwca ku czci Jana Chrzciciela. W roku 1953 jego data trochę ewoluowała – jest to teraz święto ruchome, które przypada na sobotę między 20, a 26 czerwca. To bardzo ważny dla Szwedów czas, eksplozja letniej radości, energii i witaminy D, okazja do spotkania się z rodziną, przyjaciółmi, lokalną społecznością, możliwość wyjazdu na wieś i cieszenia się kontaktem z naturą.

Świętowanie Midsommar rozpoczyna się już w piątek (Midsommarafton; en afton – wieczór), w wigilię Święta Lata. Wznosi się wówczas tzw. majstång, słup przybrany kwiatami i gałązkami (taki jak na zdjęciu poniżej – kadr z filmu Alfa Sjöberga) wokół którego odbywają się tańce i hulanki, czasem również swawole.

strindberg

åh, en evig sommar, oranger, lagrar, åh! – Jean (Fröken Julie)

Najpierw krótko o samych kreacjach.

W filmie Ariego Astera głównymi bohaterami są Dani (Florence Pugh – bardzo dobra rola) i Christian (Jack Reynor), którzy wyjeżdżają wraz z przyjaciółmi na zaproszenie Szweda Pellego do ojczyzny Augusta Strindberga, aby celebrować święto przesilenia letniego (słowiański odpowiednik – Noc Kupały). Następuje to po tragicznym wydarzeniu w życiu Dani uwikłanej w chorobę psychiczną siostry i śmierć najbliższych – bardzo mocny początek filmu. Dodatkowo para przeżywa poważny kryzys swojej relacji, wyjazd do Szwecji wydaje się być zbawiennym przerywnikiem czarnej serii traum…

pa resande fot

Jednak Szwecja filmowa (film częściowo kręcony zresztą na Węgrzech) to nieco halucynogenna kraina, uwodząca pięknem białej nocy, pełna szwedzkich atrybutów (nie jest to jednak film o Szwecji – reżyser czerpie z Midsommarowego uniwersum pełnymi garściami, choć może nawet zbyt naiwnie wrzuca szwedzko – wikińskie symbole do fabularnego tygla). Midsommar, w którym uczestniczą bohaterowie filmu amerykańskiego reżysera jest szczególny, bo po pierwsze obchodzony w zamkniętej społeczności w wiosce Hårga (Hårga to prawdziwa wioska w Szwecji), po drugie przypada w roku dziewięćdziesięcioletniego cyklu, kiedy to, jak się okazuje, muszą zostać złożone ofiary z ludzi…

Jag har en dröm som återkommer då och då; och som jag erinrar mig nu -Jag sitter oppklättrad på en pelare och ser ingen möjlighet att komma ner; jag svindlar när jag ser ner, och ner måste jag, men jag har inte mod att kasta mig ner; jag kan inte hålla mig fast och jag längtar att få falla; men jag faller inte; och ändå får jag ingen ro förr än jag kommer ner! ingen vila förrän jag kommer ner, ner på marken, och komme jag ner på marken ville jag ner i jorden…” Fröken (Fröken Julie)

Dramat „Panna Julia” („Fröken Julie„) został napisany przez Augusta Strindberga w 1888 (sic!), ale wciąż jest niezwykle aktualny – walka klas, płci, miłość i pożądanie, mechanizmy kontroli i władzy. Alf Sjöberg przekłada dzieło na sugestywny język filmu.

juli

Arystokratka Panna Julia, wbrew sztywnym konwenansom i podziałom klasowym, uwodzi służącego, „mającego nienaganne maniery” Jeana podczas Midsommafton.  Skonsumowane pożądanie prowadzi w konsekwencji do samobójstwa panny Juli. To tragiczne wydarzenie poprzedzone jest skomplikowaną grą psychologiczną bohaterów. Na początku to Julia ma przewagę (tę klasową i psychiczną) nad Jeanem, później sytuacja zaczyna się nieco komplikować…

 

Spójrzmy zatem na cechy wspólne obu kreacji

 

Naturalizm i psychologia postaci

Zarówno w realistycznym dramacie Strindberga, jak i w horrorze Ariego Astera naturalizmu nie brakuje. Działania bohaterów sterowane są biologią. W Pannie Julii obserwujemy nieustanną walkę popędów. Sama bohaterka jest niezwykle dynamiczna, przechodzi przemianę. Na początku filmu jest zdecydowana, dominująca (tym bardziej, że jej ojciec, dzierżący władze w majątku, opuścił posiadłość) można rzec, że nienawidzi mężczyzn, następnie staje się uległa, niezdecydowana, poddaje się władzy Jeana.

W filmie Ariego Astera naturalizm manifestuje się w bardzo realistycznych scenach np. rytualnego mordu, ale też w psychologizmie Dani, która przechodzi przez kolejną traumę w wiosce Hårga, ale jak się okazuje, kolejna trauma prowadzi paradoksalnie do katharsis. To Dani wygrywa zabójczy taniec, to ona, kobieta, triumfuje w filmie.

Z drugiej strony nie można odmówić Pannie Julii konsekwencji – to ona, kiedy doszły do niej następstwa konsumpcji relacji z Jeanem, prosi go o podanie brzytwy, Jean wydaje się być w tej sytuacji bardziej tchórzliwy i niepewny.

brzytwa

Allt det där är bra! Med Jean – du skall ge mig mod -Säg att du älskar mig! Kom och omfamna mig! Fröken (Fröken Julie)

 

Walka płci i walka o władzę

W filmie Ariego Astera walka o władzę i dominację widoczna jest m.in. w walce pokoleniowej (starszyzna nie może być obciążeniem dla społeczności, dlatego dokonuje się rytualnego mordu – skok z urwiska ättestupa – zresztą bardzo mocna i bardzo naturalistyczna scena w filmie).

Poza tym obserwujemy nieustanną dominację zbiorowości nad jednostką.

Na linii Dani – Christian też na początku widzimy walkę płci. W ich relacji ujawniają się takie dylematy jak na przykład – jak zdefiniować rolę mężczyzny i kobiety we współczesnym świecie (czy mężczyzna powinien być wspierający czy wręcz przeciwnie autonomiczny i niewzruszony okolicznościami), jak powinna wyglądać relacja – czy powinna być bliskim związkiem psychicznym i fizycznym, czy może dopuszczalne są tendencje separatystyczne i życie „trochę osobno”, a jednak razem?

W Pannie Juli to arystokracja walczy ze służbą, pozornie tego nie robi, gdyż role są dokładnie wyznaczone przez porządek strukturalny, ale Panna Julia narusza konwenanse i delikatną sieć ładu społecznego za co spotyka ją kara, którą de facto sama sobie wymierza.

pelle

Relacje

Skomplikowane relacje rodzinne kładą się cieniem na życie bohaterów obu kreacji – Julia ma duży problem ze zdefiniowaniem swojej kobiecości i roli kobiety, w sztywnym gorsecie konwenansów. Przez oziębłą matkę wychowywana była jak chłopiec, miała stać się autonomiczną i silną jednostką. Jej rodzicielka nienawidziła mężczyzn i nie kochała ojca Julii, co przełożyło się na poważny deficyt w emocjonalności Julii. W konsekwencji reprezentacja mężczyzny w umyśle bohaterki była rozmytym wyobrażeniem, które nie wytrzymało w zderzeniu z brutalną rzeczywistością na którą nałożyła się dodatkowo „przemoc klasowa”.

Z kolei w horrorze Ariego Astera Dani (studentka psychologii zresztą) tkwi bardzo skomplikowanym systemie rodzinnym, jej siostra jest chora psychicznie w związku z czym cała uwaga rodziców skupia się na tej ostatniej. Bohaterkę poznajemy, kiedy cała jej najbliższa rodzina ginie i Dani zostaje sama ze swoją traumą.

Tänk inte, tänk inte! Jean (Fröken Julie)

 

Struktura

Dramat Strindberga jest niesłychanie zdyscyplinowanym, mięsistym dziełem o przemyślanej, „zbitej” strukturze, przez co ma też niesamowitą siłę rażenia. Akcja toczy się wartko, napięcie między Julią, a Jeanem jest poprowadzone w mistrzowski sposób, nie można jednak tego powiedzieć o dziele Ariego Astera. W zasadzie film ma przemyślaną strukturę do momentu egzekucji starszyzny (ättestupa), kiedy to najstarsi członkowie zamkniętej społeczności Hårgi zostają strąceni w przepaść. Od tego momentu film toczy się już bliżej nieokreślonym rytmem, jego puls czasem zanika, ale całość utrzymuje się na powierzchni dzięki niezwykle pięknym i uwadzącym zdjęciom Pawła Pogorzelskiego (sic!).

Zarówno w Pannie Juli, jak i w Midsommar zbiorowość jest lustrem odzwierciedlającym emocje głównych bohaterów (zbiorowy taniec wokół drzewa majowego – obie kreacje oraz scena krzyczących kobiet w filmie Ariego Astera). Dani, dzięki kolektywnemu przeżywaniu emocji, znajduje ukojenie delegując cierpienie na wspólnotę.

 

attestupa

 

Nie wiem dlaczego, ale magia święta, jakim jest Midsommar (zresztą bawdzo dla Szwedów ważnego), zaprowadziła mnie do takiego bardzo dalekiego zestawienia, ale czasem takie ćwiczenie może być całkiem interesujące, bo szukanie analogii i różnic to poniekąd intrygująca zabawa.

 

A może i Wy chcielibyście coś dodać od siebie?

Poniżej przydatne linki.

 

//Ewelina

 

Linki (länkar)

 

http://runeberg.org/frkjulie/  (treść dramatu Fröken Juli)

Film „Fröken Julie” w reżyserii Alfa Sjöberga

https://www.filmweb.pl/video/Zwiastun/nr+3+polski-50552  (polski zwiastun filmu „Midsommar. W biały dzień”)

https://svenska.yle.fi/artikel/2019/07/10/filmrecension-midsommar-sommarens-kusligaste-film-skildrar-hur-ljusets-fest-blir – szwedzka recenzja filmu „Midsommar. W biały dzień” (sv)

 

Słownictwo (ordförråd)

Midsommar – midsommardagen firades ursprungligen den 24 juni till minne av Johannes Döparen (Jan Chrzciciel) 1953 flyttades den till närmaste lördag.

sägen – sägnen – sägner – sägnerna kort folklig berättelse som vanl. innehåller övernaturliga inslag men ändå betraktas som i viss mån trovärdig

en majstång lövklädd stång som reses i samband med midsommarfirande; klä majstången

Hårgadansen är en sägen om hur djävulen själv, förklädd till spelman fick ungdomarna i byn Hårga i Hälsingland att dansa sig till död. (Wikipedia)

Hårgalåten är en svensk folkmelodi från Hårga, vilken sägs ha uppstått ur Hårgasägnen. Till melodin dansas vanligen hambo, vilket tidigare kallades för horgadansen. (Wikipedia)

 

Ättestupa – brant klippstup där gamla personer (enligt folktron) förmodas ha kastat sig ner för att inte belasta sin ätt